piątek, 3 lipca 2015

Rozdział 6

Tego popołudnia Hermiona całkowicie nie miała co robić. Przyzwyczaiła się do korepetycji z Malfoy'em i czuła, że ma za dużo wolnego czasu.
- Co by tu zrobić. - powtarzała sobie idąc korytarzem bez większego celu. Wystukiwała jakiś rytm na okładce książki. Wsłuchała się w dźwięk palców uderzających rytmicznie o twardy wolumin. Najpierw kreska i trzy uderzenia, później uderzenie, kreska i następne uderzenie... Zdała sobie sprawę, że jej palce wystukują słowo "brak" w alfabecie morsa. Zaśmiała się. Nagle wpadła na genialną myśl. Zawróciła i ruszyła korytarzem na siódme piętro. Chwilę później stała już przed portretem Grubej Damy, która uśmiechnęła się na jej widok.
- Ooo, Hermiono, jak dobrze cię znów widzieć.
- Panią też. - odparła uśmiechnięta dziewczyna. Tak dobrze było być tu znowu. - Pałka
lukrecjowa. - powiedziała hasło i weszła do Pokoju Wspólnego Gryfindoru.
Na chwilę w komnacie zaległa głucha cisza, która była aż nadzwyczajna w tym zawsze gwarnym pomieszczeniu.
- Cześć wszystkim. - bąknęła nieśmiało.
- Hermiona? Boże, ale cię długo u nas nie było! - wykrzyknął rozemocjonowany Neville.
- No faktycznie. - przyznała brązowowłosa. I znowu nastała krępująca cisza. I znowu przerwała ją Hermiona.
- A teraz jeśli pozwolicie, zrobię niespodziankę Ginny.
Wskazała ręką na przejście prowadzące do dormitoriów i uśmiechnęła się niepewnie. Chłopak tylko się roześmiał i zajął się swoimi sprawami. W ślad za nim poszła reszta uczniów.


***

- Hej, hallo, jest tu ktoś? - Hermiona weszła do pokoju Ginny i rozglądnęła się po nim. Młodsza gryfonka dzieliła go teraz z Lavender, Parvati i jakąś dziewczyną ze swojego roku. Z tego co brązowowłosa zarejestrowała z opowiadań Gin, owa dziewczyna rzadko kiedy pojawiała się w dormitorium. 
Wzrok Gryfonki spoczął na jednym z łóżek, gdzie leżała jej Ruda przyjaciółka. Była pogrążona w swoich myślach do tego stopnia, że nawet nie zauważyła, że ktoś wszedł do pokoju.
- Wstawaj leniuchu, nie pora na leżenie w łóżku. - zawołała Hermiona dziarskim tonem, a Ginny aż podskoczyła na posłaniu.
- Boże, kobieto, głupia jesteś? - zapytała przerażona dziewczyna, ale po chwili też się zaśmiała. - Nie masz co robić, tylko straszysz ludzi?
- No właśnie nie mam co robić. - westchnęła starsza z dziewczyn i też usiadła na łóżku.
- A ty całkiem przypadkiem nie powinnaś mieć teraz korepe... - nie dokończyła.
- Tak, tak powinnam, ale Malfoy nie może dzisiaj przyjść.
- A to dlaczego, czemuż to? - zainteresowała się od razu Ginny i wykrzywiła śmiesznie brwi.
Brązowooka zaśmiała się krótko.
- A bo ja wiem. - mruknęła dalej się uśmiechając i bawiąc końcówkami swoich włosów. Ginny przyglądała się jej chwilę i na jej usta wypłynął uśmiech.
- Dobra, koniec tego komisariatu! Porozmawiajmy o czymś przyjemnym. - Ruda klasnęła w dłonie.

***

Hermiona usiadła w Pokoju Wspólnym Prefektów Naczelnych i wzięła do ręki swoją ulubioną książkę "Gwiazd naszych wina". Jess i Madie właśnie wyszli na patrol, tak więc została całkiem sama.
Pomimo tego, że była dopiero 21.00, Hermiona była bardzo zmęczona. Po dzisiejszej rozmowie z Ginny czuła się jakby lżejsza. Omówiły chyba każdy szczegół dotyczący szkoły, nie omieszkając oplotkować wszystkich chłopaków. Młodsza gryfonka lekko zarumieniła się, kiedy temat zszedł na Blaise'a Zabbini'ego, ale nie chciała nic powiedzieć.
Dziewczyna coraz mniej skupiała się na czytanej książce, aż w końcu ta wypadła jej z ręki, a sama brązowowłosa wpadła w ramiona Morfeusza. Obudziło ją poczucie, że ktoś się nad nią pochyla. Otworzyła najpierw jedno zaspane oko, a później drugie. Pierwszym co zobaczyła, była twarz Malfoy'a, który przyglądał się jej samej.
- Ach, to ty. - mruknęła dziewczyna i uśmiechnęła się lekko. Chłopak odwzajemnił się tym samym. Hermiona przeciągnęła się i rozejrzała. Blondyn w tym czasie usiadł na fotelu obok.
- Która godzina? - zapytała.
- 22.00.
- Wow, spałam godzinę. - przekręciła głowę i oparła ją o wygodny podgłówek. Hermiona nie miała najmniejszego zamiaru wstawać z wygodnej kanapy. Blondyn utkwił w niej wzrok.
- Co to za powieść? - Draco podniósł do góry jej książkę.
- A po co ci to wiedzieć?
- Bo jest ciekawa.
- Czytałeś?
- Kiedy spałaś. - wyjaśnił. Podniosła się na łokciach i spojrzała mu w oczy. Siedzieli tak w ciszy spoglądając sobie w oczy.
- Nie znasz. - Hermiona znów oparła się o wezgłowie kanapy. - Mugolska.
- Ale mogę poznać. - powiedział cicho. - Nic nie stoi na przeszkodzie.
Gryfonka spojrzała na niego zdziwiona, ale uśmiechnęła się delikatnie.
- Chyba pójdę już do swojego pokoju. - oznajmiła w końcu i wstała z kanapy. Zabrała swoją książkę i ruszyła do swojego dormitorium. - Dobranoc Malfoy.
- Dobranoc Granger.
- Uważaj, żeby nic cię nie zjadło. - rzuciła jeszcze na odchodne.
- Co ty taka troskliwa się stałaś?
- Chyba po prostu potrzebowałam powiedzieć dzisiaj komuś coś miłego.
Chłopak wybuchnął śmiechem i pokręcił głową.
- Milutkie. - mruknął sam do siebie, kiedy gryfonka zniknęła za drzwiami swojej sypialni. W tej dziewczynie było coś niepojętego. Z jednej strony poukładana, cicha, sympatyczna, a z drugiej waleczna, umiejąca postawić na swoim, a gdy jej coś odwaliło, to pożal się Boże. Chłopaka bardzo intrygował jej charakter i poprzysiągł sobie, że choćby nie wiem co, to pozna Hermionę nie tylko jako kujonkę Granger.


***

Następnego dnia Hermiona obudziła się rześka i wypoczęta. Tej nocy nie towarzyszyły jej żadne sny, z czego bardzo się cieszyła. Szybko wyskoczyła z łóżka i spojrzała na zegarek. Była siódma, co oznaczało, że do śniadania została dokładnie godzina. Pobiegła do łazienki. Szybko się umyła i zaczęła przeglądać ubrania. Po pół godziny, już ubrana wyszła ze swojego dormitorium i skierowała się do wyjścia z Pokoju Wspólnego, gdzie miała na nią czekać Gin. W salonie natknęła się na Malfoy'a. Chłopak aż tryskał energią i tak jak brązowowłosa miał bardzo dobry humor.
- Cześć. - przywitał się i uśmiechnął promiennie w stronę dziewczyny.
- Hej.
- Jak widzisz nic mnie nie zjadło. Jestem cały i zdrowy i w wyśmienitym humorze. - zaśmiał się lekko na wspomnienie ich wczorajszej rozmowy.
- No właśnie to zauważyłam. - zlustrowała blondyna od góry do dołu sceptycznym wzrokiem. Chłopak był jak zwykle dobrze ubrany i cholernie seksowny. Hermiona przez chwilę pomyślała nawet, że jest przystojny, ale na szczęście tylko przez chwilę.
- A co ty tak wcześnie dzisiaj wstałeś na śniadanie? - zmieniła temat, żeby odgonić od siebie myśli na temat ślizgona.
- Zabbini nalegał, żebyśmy zjedli dzisiaj śniadanie wcześniej, więc jestem. - wzruszył ramionami.
- To dobrze się składa, bo na mnie też czeka Ginny.
Przeszli przez portret i wyszli na korytarz.
I rzeczywiście czekali tam i Diabeł i Ruda, a ponadto rozmawiali ze sobą. Chłopakowi uśmiech nie schodził z ust, a Ginny rumieniła się raz po raz.
- Nie wiedziałem, że to pójdzie tak szybko. - mruknął cicho Malfoy. Hermiona obróciła się w jego stronę i zmarszczyła brwi.
- Czy ty masz na myśli... - zawahała się i jeszcze raz spojrzała na rozmawiającą parę.
- No nie, coś ty. - żachnął się blondyn. - W każdym razie ja nic nie wiem o planach uwiedzenia Wiewióry. - uśmiechnął się do trochę zdezorientowanej dziewczyny.
- To o co chodzi z tym "nie wiedziałem, że pójdzie tak szybko?" - zapytała również zniżając głos do szeptu.
- Opowiem ci innym razem. - odparł i ruszył w stronę ich przyjaciół.
Hermiona po chwili oprzytomniała i pobiegła za nim.
- Cześć Zabbini, o, i Wiewióra też jest! Cudownie! - krzyknął już głośno Malfoy, tak, że kilkoro uczniów oglądnęło się za nimi.
- Cześć. - przywitała się skromnie Hermiona, wychylając się zza chłopaka.
- Hej. - przywitali się razem Blaise i Ginny.
- A co wy dzisiaj tak razem, co? - zapytał brunet i uniósł zabawnie brwi.
- O to samo mógłbym zapytać ciebie Stary. Dlaczego nam tutaj bałamuciłeś Rudą, hę?
- Od razu bałamuciłeś... to była miła, kulturalna rozmowa o poranku. - odparł pokrętnie ślizgon.
- Tak, to było widać... zwłaszcza po twoim bananie na ustach i czerwonych policzkach
Weasley. - Malfoy przewrócił tylko jeszcze oczami i ruszył na śniadanie, ciągnąc za sobą rozbawioną starszą gryfonkę.


______________________________________

Jest nowy rozdział. Co prawda, nie jestem z niego jakoś specjalnie dumna. 
Niewiele wnosi do fabuły całego opowiadania, ale to już nie długo :) Mam ogromną nadzieję, że zastosowałam się do uwag komentujących. Na koniec, chciałabym znów poprosić o 
KOMENTARZE!

Nie Normalna







5 komentarzy:

  1. Aaa! Usunęło mi komentarz!
    Ogólnie i w skrócie:
    - jest coraz ciekawiej,
    - mam nadzieję, że wniesiesz coś swojego do opowiadania (tzn. coś innego niż wszyscy),
    - uważaj na przerwy między myślnikami, a kropkami i dużymi literami :) - taka mała rada, ja także miałam z tym problemy.
    Czekam na dalsze rozdziały ^^
    Powodzenia i standardowo zapraszam do nas:
    wiezykrwi-graohogwart.blogspot.com
    Weny życzę! ~ Nella

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę uważać na przerwy :) Już niedługo powinno pojawić się coś "niestandardowego".

    Nie Normalna

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest już coraz ciekawiej. Czekam na coś tylko i wyłącznie twojego. Co pokaże charakter bohaterów. Coraz bardziej wciąga i intryguje mnie twoja historia ;)

    OdpowiedzUsuń